Ktoś krzyknął! I wszystkim dech w piersi zaparło, a echo zagrało i w sali zamarło, a echo zamarło jak sygnał Spóźniony i straszny szept przebiegł na wszystkich hal strony... Ktoś upadł na ziemię z łoskotem, na górze wśród trybów łopotał się potem jak sztandar zwieszony na wietrze, i przeciął krzyk wielki na nowo powietrze. Wstrzymano! Nie trzeba... nie trzeba... za późno... Juź tylko na górze Strzęp krwi wisi luźno, na dole szmat drugi czerwieni skrwawiony, a wkoło tłum szary, tłum cichy, strwożony...
© 1999/2012 JoKeR. All Rights Reserved.