Znowu daleko, smutnie... śnieg przez szyby pełza i noc przycichłym wichrem szarpie gwiazdy w więzach, i znów daleko, smutnie... i znowu nie wrócisz z dalekich pól zapachem - szorstką wonią mrozu, oczu mi nie zasłonisz ciepłym, słodkim łachem - - niebem przycichłym łzami i powrotem... Nie przyjdziesz szeleszcząca ciszą w mgłach drogami (wieczór spłynie kolędą daleką, daleką) i będziemy we dwoje tylko, smutni, sami, ja i mrok beznadziei... i ty gdzieś nad nami...
© 1999/2010 JoKeR. All Rights Reserved.