Moja ty ciemna, w nocy wykuta, w strasznym obłoku. Słowa jak skrzydła poodrywane umarłym wegom. Oczekiwanie: te obce twarze zmniejszone trwogą są jak obrazki na długich łodziach dawnych norwegów. Na cienkiej smudze naszych sczerniałych, wygasłych spojrzeń przyszłość kołysze jak obcy owoc, który już dojrzał. Pokąd nam padać w głuche jeziora drżące pod nami jak łzom dwu spojrzeń wrzeżbionym w jeden umarły kamień? To tylko huczy szarego smutku rosnący szerszeń. Moja ty ciemna, w nocy wykuta, wykuta w śmierci. IV. 41 r.
© 1999/2010 JoKeR. All Rights Reserved.