Nie płacz marcem w smutne łąki - powietrze noce zmierzchają co dzień i co dzień szersze kotłem księżyca biją o wiosnę wierszem pąki zielone po nocach rosną. Niebo umarło zimne gromnice wiatr zapala - kwiaty dzień jak opłatek - wilgotny spływa przez gardło białym opadem oczy na dłonie chmur kładę. I moźe:smuga słońca rozcina czarnoziem dzień się uśmiechem zaorze zielonym. Jak orzech czerstwe bloki drzew wyminą ulicę i może słońcem cedzonym przez okno pójdziemy: w parkach podmiejskiro kwitną blade anemony na wałach: - trawa zasiana wilgocią dzwony: odpływają powoli jak statki przejdziemy kłosy ciszy gładkiej zetnie spóźniony pociąg.
© 1999/2012 JoKeR. All Rights Reserved.