I. Góry Kamienie, kamienie, daleko, szeroko, osiołki spłoszone po drogach się wloką powoli, powoli, ciężarem stłoczone, u szyi, u szyi telenta się dzwonek, nad przepaść się tłoczą przestrzenią spłoszone, u szyi, - u szyi telenta się dzwonek. II. Zatoki Od szumiących fal zatok serce mi ogłuchło, napełnione przestrzenią błękitem napuchłą. Słowa szare jak skały, niepotrzebne, huczące, przetapiały się w złoto w lawie słońca gorącej. Krew pokryła się pianą przelewaną z błękitów, przeogromnych, stopławnych, niebieskiego sufitu... szum... III. Noc na morzu Morze jest w nocy czarne - błyszczy czernią - atrament Boga rozlany na ziemię i lśniącą taflą bezfaliście skrzepły; świeci w bezruchu aksamitem miodu... Oczy krewetek białe - łzawy fosfor - latarnie denne, śpiewające światła. Białe księżyca ostrze zimnomienne rozcina smołę na mieniące smugi... . . . . . . . . . . . . . . . . . płyńmy... . . . . . . . . . . . . . . . . . sznury białe powietrza płyną z palców, budzą ranami bieli ciszę głębi - smutek i groby zatopionych krain . . . . . . . . . . . . . . . . . płyńmy... . . . . . . . . . . . . . . . . . w dole spowite noce czarną krepą, wkute księżyca światłem w czamobarwie... w ramy faliste kamienistych brzegów..
© 1999/2010 JoKeR. All Rights Reserved.