W mojej ojczyźnie była wiosna i maki kwitły w krople krwi; w mojej ojczyźnie była wiosna, słoneczna wiosna krwawych dni; warkotem werble w mózg nas biły, w ulicach kroki w twarz kopały; nahają kłamstwa serca pękły. W stosach w nienawiść rozgorzałych płonęły wieki serc i ducha. "Die Strasse frei..." kamieniem słów; upadło kłamstwo błotem w twarz, szeregi głów, szeregi rąk, kompanii śpiew: "Die Strasse frei..." a werbel tłukł, po sercu tłukł, po mózgu tłukł, po ustach tłukł, "Die Strasse frei..." i werbli huk... W ulicach krew... .............................................................. po ustach, po sercach, po mózgach, po głowach... butami, butami kompania szturmowa. .............................................................. pamiętasz? z posiniałych warg upadło tylko jedno słowo (pamiętasz, Hans?) i tłum jak noc nad twoją się wypiętrzył głową, a potem w oczach słony piasek, a potem w ustach zapach krwi; pamiętasz, towarzyszu Hansie, słoneczną wiosnę czarnych dni?...
© 1999/2012 JoKeR. All Rights Reserved.